| Nigeria: Ok. 200 islamistów zginęło w ostrzale meczetu | |
|---|---|
| Forum Młodych Dyplomatów | 30-07-2009 |
W tej chwili walki zostały wstrzymane - donoszą w reporterzy AFP.
Armia ostrzelała dziś meczet w Maiduguri. Podczas ataku zginął m.in. jeden z liderów sekty Boko Haram - informuje anonimowo przedstawiciel policji w Maiduguri . - Abubakar Shekau został zabity wraz z 200 swoimi zwolennikami podczas próby ucieczki - powiedział policjant.
Wciąż trwają poszukiwania zbiegłych członków sekty. To około 300 osób, którym przewodzi islamski mułła Mohammed Yusuf. W czwartek wojsko przeszukiwało domy na obrzeżach Maiduguri.
Ciała wokół meczetu
Dziennikarz AP policzył około 50 ciał wewnątrz świątyni i kolejnych 50 na zewnątrz, 5 - w domu niedaleko meczetu. Jednak, jak podaje AFP, ofiar dzisiejszych walk jest zdecydowanie więcej. Zginęło około 200 osób - informują reporterzy.
Islamiści byli uzbrojeni w domowej roboty strzelby, łuki i maczety.
Od niedzieli zginęło już m.in. 600 osób
Od niedzieli w walkach między siłami bezpieczeństwa a bojówkami islamskimi zginęło co najmniej 600 osób. AP pisze, że nie wiadomo, ile w tym czasie dokładnie osób zginęło, ile zostało rannych, a ile aresztowano.
Mułła Mohammed Yusuf prowadzi kampanię przeciwko zachodniej kulturze i zachodniemu systemowi oświaty. Mułła twierdzi, że zachodnia edukacja jest sprzeczna z islamem. Stąd też bojownicy określają się mianem Boko Haram (zachodnia edukacja to grzech). Mają stanowić odłam organizacji ekstremistów islamskich Al-Sunna wal Jamma - Wyznawców Nauk Mahometa, zabiegającej o ustanowienie w północnej Nigerii islamskiego państwa na wzór afgańskich talibów. Grupa po raz pierwszy dała o sobie znać w 2003 r. serią ataków w noworoczną noc.
Niepokoje rozpoczęły się w niedzielę, gdy islamska bojówka zaatakowała posterunek policji w mieście Bauchi. Islamscy bojownicy dokonali brutalnych ataków już w kilku największych miastach muzułmańskiej północnej Nigerii. Celem napaści były komisariaty policji, kościoły, więzienia i budynki rządowe oraz administracji lokalnej.
Gazeta Wyborcza :: 30.07.2009
Chcesz wiedzieć więcej, sprawdź: www.gazeta.pl




Przejdź do galerii